Miesięczne archiwum: Październik 2014

Traktorem nad Biebrzę

Nie każdy ma na bilet na samolot. Na klocki Lego, laptopa i nowe spodnie. Nie czas się jednak martwić, bo nad Biebrzę samolot i tak nie lata. Nad Biebrzę dotrzemy traktorem, bo błota tam po pas. Obowiązują stare i wyciągnięte dresy. Przy ognisku, gdy upieczemy późne jabłka z sadu, porządnie się przecież osmalimy, a dziurę na kolanie wytrzemy, przełażąc przez powalony pień.

Późną jesienią, wczesną zimą, pozasezonową wiosną w opustoszałych kwaterach na Kaszubach, Roztoczu i w Puszczy Knyszyńskiej, na biebrzańskich rozlewiskach i pod świętą Katarzyną jest niedrogo i cicho. Idziemy długą kładką pośród bagien, głaszczemy oswojonego jelenia i kota gospodarzy, a przy szosie stoi dzik jak drogowskaz do puszczy. I jeszcze sarna! W nocy słychać wycie wilków, dzieci się boją. Zabieramy je do muzeum przyrodniczego z łosiem wielkim jak słoń, o tej porze roku nie ma już kolejek. Snujemy się po łąkach i lasach. W sklepiku z pamiątkami Adaś kupuje drewniany gwizdek, Jurek piszczałkę, a ja brzozowy karmnik za grosze. A wieczorem tata rozpala w kominku.

liscie

Podpowiedź: dzieci niepełnosprawne i ich opiekunowie często mogą liczyć na zniżki na bilety. Taniej zapłacimy za wejście do muzeum, za darmo pojedziemy komunikacją miejską. Bezpłatne wejściówki oferuje też warszawskie ZOO. Zabierzmy ze sobą aktualne orzeczenie o niepełnosprawności dziecka.