Miesięczne archiwum: Styczeń 2014

Wypożyczalnia autystów

Imałam się różnych zajęć. W liceum myłam szklanki. W Berlinie okna. Byłam opiekunką, dziennikarką, panią od matematyki, tłumaczem. Prasowałam koszule. Co teraz?

Otwieram wypożyczalnię autystów

Po co wypożyczyć autystę? Żeby sprawdzić, czy to takie straszne, jak mówią ich rodzice, czy też wystarczy odrobina stanowczości i po autyzmie, jak mówią ci, co autysty jeszcze nie wypożyczyli.

Którego by tu wybrać?

Autyści dzielą się na trzy grupy. Są tacy, po których widać od razu. Siedzą w szkole pod ławką, rączkami wciąż próbują zmazać rysę z powietrza, biegają w kółko od dwudziestu trzech minut, nie mówią od urodzenia, nie widzą, choć z oczami wszystko dobrze, krzyczą, wrzeszczą, na zmianę.

Druga grupa: autyści domowi. Na zewnątrz spięci, niewidzialni, był dziś Krzysio w szkole? Widział go ktoś? Tak? Nie? Raczej nie? W domu uwalniają nagromadzone lęki i bodźce. Z trudem dajemy radę z naszym autystą domowym, mamy takiego.

Wreszcie Adaś, grupa trzecia. Adaś, który miał dużo szczęścia i został objęty terapią znacznie szybciej niż jego starszy brat. Terapią, co ważne, bardzo rozbudowaną. Codzienne zajęcia w kilku ośrodkach. Do tego dieta. Adaś dziś mówi, jest miły, zbiera z krzaczka malinki i rozdaje je wśród czarujących uśmiechów. Bardzo się zmienił, choć bywa, że po przyjściu do domu ciska sweter, buciki i… włos mu rzednie. Nadal bywa bardzo trudno.

Adaś i malinki

Nie zwlekajmy! Ale, ale, najpierw…

Proszę podpisać regulamin

Wypożyczając autystę, należy:

1. Codziennie zmienić mu mydło w mydelniczce na nowe. Po co? Bo stare ma dziurę. Nie ma? Właśnie że ma.
2. Przenosić autystę nad lakierowaną podłogą na rękach. Po co? Bo się w tej podłodze zaraz utopi, na pewno.
3. Poprawić ręczniczki na haczykach. Jak? No, tak. Nie, nie tak. Nie, tak też nie. Nie, źle. Inaczej.
4. Znaleźć złoty środek. Czy pozwolić autyście obejrzeć siódmy raz z rzędu film o autach? A jeśli on musi? Musimusimusi?
5. Wytrzeć stół! Gdzie? No, autysta sam nie wie gdzie. Ale wytrzeć, wy-trzeć! (Ale tu przecież nic nie ma.)
6. Podnosić go z ziemi, gdy leży i krzyczy na środku sklepu, kościoła, peronu. Zrobi to jeszcze wiele razy tylko w tym tygodniu.
7. Usunąć z jedzenia wszystkie ogonki, liny, usunąć czarne, zielone, usunąć liście, błebły, „no, to!” (ale co?). Nie pytać, usuwać. Jeszcze tu. I tu. I tu. I tu. A! Ogonek! Chował się za błebłą i nie było go widać.
8. Bacznie śledzić zmiany. Czy dziś wolno wejść do pokoju przed, czy należy wejść za autystą?
9. Samemu nie wprowadzać zmian. Buty po lewej, kapcie po prawej, szczotkę przyssać na przyssawkę, nałożyć pastę, odessać. Nie przyssaaałeś? Oj, niedobrze.
10. Na nic nie liczyć. Że dostaniesz laurkę, że będzie miło, że będzie tańczył jak inne dzieci i że powie, po co robi to wszystko, czego nie możesz pojąć.
11. I należy się uśmiechać. Czasem uśmiech potrafi wypogodzić nawet tak bardzo gradową chmurkę.

Powodzenia!