Miesięczne archiwum: Listopad 2013

Taki jeden potwór

- Boję się ciemności. Tam mieszka potwór – przez kłopoty z wysławianiem się, a może i dla dramatyzmu Adaś mówi: p o w t ó r. Naprawdę dziki zwierz, który przyjdzie nie raz, ale znów i jeszcze, aby cię zjeść z kretesem. Taki to powtór.

I wtedy z ciemności, w której się właśnie z Adasiem znaleźliśmy, wynurzył się zwierz. Duży, prawdziwy, głodny, a może i strasznie zły: Jamajka, tak się nazywał.

Jedna dziewczynka, co właśnie kończyła zajęcia z hipoterapii na Jamajce, łkała jeszcze i pomstowała na rodziców, którzy przyczaili się dla dobra sprawy za murem stajni. Pan Marek (trener), powiedział też zaraz nam, trochę niewyraźnym i czekającym na pierwsze starcie z koniem, że będzie dobrze. Że raz, drugi, piąty synek może krzyczeć, ale potem się oswoi.

Ale nie, Adaś oswoił się od razu. No, po sześciu-siedmiu minutach. I najpierw kazał iść do potwora starszemu bratu, niech sprawdzi, co i jak.

Jeździli więc obydwaj, już trzy razy. I rozpisali sobie kalendarze na następne trzy lata: w środy i soboty zawsze będzie Jamajka. (Taki to powtór.)

Dlaczego konie się sprawdzają w terapii dzieci z autyzmem? Bo one same, jak powiedział pewien znany trener, patrzą na świat jak autyści. Nie lubią, gdy zaglądać im w oczy, gdy krzyczeć przy nich i podchodzić wprost do nich. Uwagę mają rozproszoną, zawsze jednak są gotowe, by uciec. A to, że duże, że z początku straszne, potem zaś ciepłe i cierpliwe, dają tym bojaźliwym dzieciom to, czego im brak: poczucie, że im się udaje.

Pierwsza lekcja Adasia

Znajoma pani psycholog, babcia pewnej sześciolatki, powiedziała mi ostatnio: „Kiedyś miało się psa, szło się na konie. Dziś wystarczy przykleić psu do ucha, a koniowi do grzywy etykietę „terapia” i oto zamiast przejażdżki mamy hipoterapię. Wielkie rzeczy. Tak myślałam do tych wakacji, gdy zabraliśmy wnuczkę na konie. Na konie, tak to lekko nazwałam. Teraz widzę to już inaczej. Tydzień po tygodniu rodząca się pewność siebie, opanowanie i radość. Prawdziwa przyjaźń”.

Do zobaczenia, Majko, do soboty.