Miesięczne archiwum: Czerwiec 2013

Dwa dziwne dni

Gdy biegliśmy wprost w bramę tęczy, pokonując trudności, rozdając uśmiechy i machając proporczykiem z napisem „Adaś – autystą roku!”, Adaś nagle zaniemówił.

Usiadł na chodniku w pełnym słońcu i nie pozwolił już na nic. Na dotyk i zapewnienie, że wszystko będzie dobrze też nie. Nie chciał wstać, nie chciał, aby go przenieść na rękach do cienia. Przez kolejne dwa dni nie mówił nic poza jednym:

- Mogę?

Mogę? Mogę? Mogę? Adaś powtarzał to jedno słowo raz za razem, nie wskazując przy tym na nic, co takiego mógłby móc.

- Co możesz, Adasiu? Jeść? Pić? Piłkę? Adasiu, chodzi o piłkę?

Ale Adaś – po którym pozostało już tylko wspomnienie o rezolutnym chłopcu – Adaś mówił wciąż tylko: Mogę?

Myślałam, że teraz już tak będzie, ale Adaś wrócił. Jak ja się, Adasiu, o Ciebie bałam przez te dwa dziwne czerwcowe dni.